Whisky w popkulturze

  • Autor: Maja
  • 11 czerwca, 2013
  • Możliwość komentowania Whisky w popkulturze została wyłączona

Whisky to nie tylko wytrawny i gustowny alkohol, który swoje uznanie zdążył już chyba zebrać na szerokości całego globu. Pieszczotliwie nazywany wodą życia jest marką samą w sobie, dzięki której chcemy poniekąd kreować naszą rzeczywistość. Sama nazwa whisky to niewątpliwy znak jakości, dlatego też często pojawia się w szeroko rozumianej popkulturze.

Whisky w muzyce

Nie ma chyba bardziej trafnego przykładu muzycznego jak piosenka pod tytułem „Whisky”, wykonywana przez dobrze znaną i lubianą ekipę Dżemu. To niewątpliwie jeden z najbardziej znanych numerów zespołu, jeśli nie najbardziej znany. Refren „Whisky moja żona” kojarzy niemal każdy Polak, nawet ten, który niespecjalnie przepada za twórczością dżemowej paki. To szlagier, który jest nieodłącznie kojarzony z Dżemem, ale też bardzo ważny dla samego zespołu. Na koncertach grany jest często pod sam koniec i zawsze wzbudza ogromny entuzjazm. Podczas 30 urodzin kapeli w katowickim Spodku tak właśnie było, numer był przedłużony do blisko 10 minut i śpiewało go trzech wokalistów, obecny Maciej Balcar, poprzedni Jacek Dewódzki oraz syn legendarnego Ryśka Riedla, Sebastian. To pieśń, która jest w pewnym sensie jak samo whisky, nieco radosna, ale i nieco smutna, bo z jednej strony mówi w pewnym sensie o znaczącej roli wolności, ale także i o samotności.

Whisky w muzyce nie kończy się oczywiście na jednej piosence, takich inspiracji możemy się też doszukać w zagranicznej twórczości, ale kto by zrozumiał tamtejszych artystów. Whisky to w Polsce także nazwa kilku zespołów. Nazywa się tak chociażby lubelska grupa grające funk rocka, kiedyś także nieco w klimacie reggae. Mamy do czynienia też z typowo weselnym zespołem do wynajęcia o takiej samej nazwie.

Whisky w filmie

Być może ten trunek nie zainspirował tak mocno największych reżyserów światowego kina, ale whisky i tutaj radzi sobie całkiem nieźle. Dokładnie rok temu mogliśmy oglądać brytyjski komedio-dramat, o ile tak możemy to uściślić, pod tytułem Whisky dla aniołów. Trzeba przyznać, że sama nazwa jest już niezwykle kusząca, ale też nieco tajemnicza. Bohaterem tego filmu jest Robbie, który ma za sobą kryminalną przeszłość. Jak się jednak okazuje, nie wszystko stracone, ponieważ Robbie odkrywa w sobie niezwykły dar bezbłędnego rozpoznawania smaków whisky. Nie trzeba chyba długo tłumaczyć, że to może być jego wielką zaletą. Film został ciepło przyjęty przez polską publiczność.

W 2004 roku zaś ukazał się film o jednolitej nazwie „Whisky” i również była to produkcja z serii komedio-dramatów. Widocznie taki właśnie styl idealnie wpasowuje się w koncepcję tego alkoholu.

Whisky w klubie

Tę kategorię można by było zawrzeć równie dobrze pod hasłem whisky dla samej whisky. Barów, klubów, dyskotek i restauracji, inspirowanych nazwą trunku jest całe mnóstwo, i w Polsce, i na całym świecie i naprawdę trudno byłoby nam je zliczyć czy nawet wymienić. Z pewnością jednak możemy się w nich napić dobrej whisky, posłuchać dobrej muzyki czy obejrzeć dobry film, na którym ludzie piją dobre whisky – koło zawsze się zamyka…

Komentarze są wyłączone.