Słodkie dzieje. Z promilem w tle. (Część pierwsza)

Nazwa „likier” wywodzi się z języka łacińskiego, w którym słowo liquefacere oznacza „rozpuszczać” lub „mieszać”.

Najogólniej rzecz ujmując, trunek ten powstaje w wyniku aromatyzowania spirytusu. Stężenie alkoholu zależy od uznania producentów. Można też aromatyzować jeden lub kilka różnych alkoholi i dodać do nich tak specyficzne składniki, jak: wino, owoce czy… śmietanę oraz mleko.

Aby ta przedziwna mikstura została nazwana likierem, musi posiadać – minimalną – zawartość cukru (bo słodkie mają być w nim ekstrakty owocowe, a nie zwykły sacharyd). Norma to – w zależności od rodzaju likieru – 70 / 80 / 100 g. Nie jest to też przesadnie mocny trunek – min. objętościowa zawartość alkoholu (tzw. współczynnik ABV) wynosi 15%.

Ponoć likiery były już znane w czasach starożytnych. Rzymianie raczyli się wyciągiem z soku winogronowego i miodu. Napój ów zwano „darem Hipokratesa” – do smaku doprawiano go cynamonem, a także różnymi wyciągami ziołowymi. Łasi na owe „eliksiry” byli także średniowieczni mnisi francuscy, specjalizujący się w wytwarzaniu znakomitych likierów.

W XVII wieku, w Anglii, niejaki John French napisał rozprawę naukową, traktującą o produkcji alkoholu. Przypisywał on dużą rolę wszelkim nalewkom, zawierającym promile. Autor odkrywczego dzieła nieco narzekał, iż współczesna mu nauka o chemikaliach, „po macoszemu” obchodzi się z nowinkami alkoholowymi. A przecież „leczą one tyle dolegliwości!” Walczą – między innymi – z łysieniem, amnezją, obłędem, odrą, trądzikiem młodzieńczym, chorobami wenerycznymi… Zdaniem Frencha, zwłaszcza picie smacznych – ziołowych likierów pozwala długo cieszyć się młodością. Szczególnie gdy jakiś ekstrakt powstanie nie tyle z roślin, co z fragmentów zwierząt lub z ludzkiego mózgu! Objazdowi handlarze oferowali więc wyciągi ze żmii, likiery z odorem końskiego łajna. Nie zawsze było więc słodko. A upicie się takim specyfikiem wymagało dużo silnej woli. Likier bowiem bardziej kojarzył się lekarstwem, niż ze smakowitym trunkiem.

Dodaj komentarz