Historia whisky (cz. II)

W poprzednim artykule przybliżyliśmy historię whisky w średniowieczu i renesansie, w tym zaś chcielibyśmy kontynuować opowieść, począwszy od XVIII wieku.

W tym okresie bowiem zaczyna w dzieje whisky wkraczać nowoczesność, i to nowoczesność szeroko rozumiana. Nie chodzi więc tylko o rozwój technologiczny, lecz także o rozwój państwa i społeczeństwa w kształcie, w jakim je dzisiaj znamy. To właśnie w XVIII wieku pojawiają się pomysły na odgórne, centralne kontrolowanie produkcji whisky. W 1707 roku, po podpisaniu tak zwanego Aktu Unii, ustanawiającego unię realną między Anglią a Szkocją, Anglicy wpadli na pomysł obłożenia produkcji whisky wysokim podatkiem. Spowodowało to, że wielu Szkotów postanowiło destylować ten alkohol nielegalnie, ukrywając swoje aparaty do destylacji w górach. Z kolei w 1725 roku miała miejsce kolejna podwyżka podatków, w wyniku której wiele szkockich destylarni musiało się zamknąć lub zejść ze swoją produkcją do podziemia.

Ponieważ obie strony sporu były zdecydowane wytrwać przy swoich postanowieniach, to przeciągnął się on na prawie 150 lat. Aparaty do destylacji konfiskowano, a za ich wskazanie czekała rządowa nagroda, dlatego alembiki masowo ukrywano nie tylko w domach, lecz także w lasach i górach. Najczęściej korzystano z nich w nocy, stąd też angielska nazwa na nielegalnie pędzony alkohol: moonshine.

Podobne problemy przeżywali amerykańscy producenci whisky (czy też whiskey, bo taka jest pisownia stosowana przez Amerykanów). Rząd USA od 1789 roku próbował zwalczyć wysokie zadłużenie kraju, więc szukał pieniędzy, gdzie się tylko dało. Kiedy nałożono wysokie podatki również na małych destylatorów whisky, wywołało to wśród nich falę oburzenia i krytyki. Oburzenie przerodziło się w 1794 roku w masowe zbrojne rozruchy, które zmusiły nawet ówczesnego prezydenta USA – Georga Washingtona – i rząd federalny do skorzystania z ustawy o stanie wojennym i użycia siły zbrojnej. Wydarzenia te, które przeszły do historii jako Bunt Whiskey, zakończyły się kompromisem, a samą akcyzę na whisky zniesiono w 1803 roku.

O problemach, jakie mieli amatorzy whisky w USA podczas prohibicji, też już pisaliśmy. Dość tylko dodać, że opisywany trunek można było legalnie pozyskać tylko na lekarską receptę.

W Wielkiej Brytanii umożliwiono legalną produkcję whisky w 1823 roku, destylator musiał jedynie opłacić licencję i stałą kwotę za każdy wyprodukowany galon alkoholu. Legalizacja masowego wytwarzania tego trunku wraz z nowym wynalazkiem – aparatem do destylacji ciągłej – z 1833 roku była momentem przełomowym. Od tego bowiem czasu najlepsza whisky ze Szkocji i Irlandii, taka, jaką ją znamy dziś, jest ogólnodostępna dla każdego amatora trunków wysokoprocentowych.

1 Komentarz

  • Łokcie na Stole pisze:

    Co ciekawe, termin moonshine ma swój polski odpowiednik, tyle, że nie w domowej whisky a wódce. Księżycówka, czyli wódka pędzona nocą była dokładnie tym samym sposobem na obejście prawa. Znamienne, że wszystkie alkohole (rum,gin,whisky,wódka,wino, wiele likierów) przeszło przez podobny okres tj. od uznania ich za lekarstwo do zakazu konsumpcji i orzeczenia, że są trujące. Szczególnie dobrze widać to na przykładzie ginu czy absyntu, ale widzę, że i whisky ma podobną historię do opowiedzenia 🙂 W rosji podniesienie akcyzy na wódkę miało najpierw wywołać rewolucję (1917), a potem rewolucyjny rząd obalić (lata 90′). W Polsce mieliśmy problem bimbru i plagi pijaństwa, który jakoś udało się rozwiązać bez całkowitej prohibicji. Ciekaw jestem, czy kiedykolwiek myślenie o tym, by znów zakazywać picia powróci. A może nie?…

Dodaj komentarz