Historia rumu – jak to było z tymi wilkami morskimi?

Rum kojarzył się niekiedy z pijanym marynarzem, obnoszącym się po porcie, do którego zawitał jego statek, obowiązkowo z tatuażem na połowę przedramienia. To spojrzenie nieco stereotypowe – dziś rum nie jest odbierany tak jednoznacznie, bo w trunku rozsmakowują się nie tylko wilki morskie.

Jak wyglądała historia tego alkoholu i czy są podstawy, żeby sądzić, że to napój wyłącznie marynarzy tych dobrych i tych złych, do którego szczury lądowe nie mają dostępu? I tak i nie. W rumie rozsmakowywał się już znany podróżnik Marco Polo, o czym świadczą zapiski w jego dziennikach i to nie, jak można przypuszczać na Karaibach, ale gdzieś w Indiach. To tutaj była największa produkcja trzciny cukrowej. Rum o smaku, który znamy dzisiaj, pojawił się na Wyspach Karaibskich około XVII wieku, skąd bardzo szybko rozprzestrzenił się po koloniach w Ameryce Północnej. Dość szybko powstały również destylarnie, które zaopatrywały tutejszą ludność w diabelski trunek. Kolonie angielskie stały się dość szybko doskonałym i głównym producentem, ze względu na rozwinięte bednarstwo i obróbkę metalu. Doszło nawet do tego, że średnie spożycie rumu na głowię sięgało niemal 14 litrów rocznie, niezależnie od płci czy wieku. Zapotrzebowanie na cukier trzcinowy sprawiło, że przybywało niewolników na plantacjach trzciny na Wyspach Karaibskich.

Rum zyskał taką popularność, że stał się poważnym narzędziem politycznym. Często bywało więc tak, że wybory wygrywał ten kandydat, który więcej beczek trunku podarował. Mało ważne było to, jakie miał poglądy i co mógłby zrobić dla kraju. Popularność rumu trochę osłabła, kiedy do głosu dopuszczono amerykańską whiskey.

Tak, jak już wcześniej wspomniano, rum chętnie pili i piraci i Marynarka Królewska. Ci drudzy zamienili nawet wcześniej pite brandy na rum właśnie i zwiększyli jego dzienne racje. Z czasem jednak zapotrzebowanie wzrastało i rum zaczęto rozcieńczać z wodą, aby alkoholu było w napoju jak najmniej. Dziś napój ten znany jest pod nazwą grog. Rum był wydawany Brytyjczykom niezmiennie do 1970 roku. Obecnie podaje się go jedynie przy specjalnych okazjach. Dziś rum rozdaje jedynie marynarka w Nowej Zelandii. W Polsce pewnie wciąż popularniejsza jest wódka.

Jednak rum nie kojarzy się dzisiaj tylko z marynarzami. Powstały różne jego odmiany, bardzo często podaje się go w mieszance. Drinki z rumem takie, jak Malibu, Daiquiri, czy Cuba Libre niezmiennie królują w klubach i pubach na całym świecie.

Dodaj komentarz