Historia malibu

Mimo że opisywałam już na tym blogu historię rumu, stwierdziłam, że nie może tu zabraknąć paru słów o najpopularniejszym tego typu alkoholu, czyli o Malibu, które również jest marką samą w sobie. Ten trunek, podobnie jak rum w ogóle, również ma swoją historię na Karaibach. Niektórzy określają jego pyszny, kokosowy smak, jako nektar bogów. To alkohol rozpoznawany na całym świecie.

Mówi się, że rum pojawił się na Barbados w 1605 roku. Krążą jednak mity mówiące o tym, że starożytni bogowie już go znali, a dopiero potem był on przeznaczony dla ludzi. W XVIII wieku rum w czystej postaci zaczynał robić furorę. Coraz więcej osób przybywało na wyspę i wypływało z zapasami tego trunku.

Jeśli mowa o Malibu, to o jego pojawieniu się mówi legenda. Podobno o pojawieniu się tego alkoholu zdecydował przypadek, kiedy to w 1980 roku, podczas transportu rumu do Europy, do jedne z beczek wpadł kokos. I sok z tego kokosa połączył się z rumem. Dzięki temu powstała nowa mieszanka, która wcześniej nie była znana, ponieważ nikt nie pomyślał o takim wymieszaniu alkoholu. Okazało się, że natychmiastowo zwolniono pracownika, który odpowiadał za prawidłowe zakręcenie beczek. Do dziś nie są znane jego dane, a to przecież dzięki niemu mamy Malibu. Został on jednak doceniony później i stał się praktycznie bohaterem narodowym.

Niedługo po tym, Malibu zaczęto produkować na szeroką skalę. Wiele koncernów zainteresowało się tą recepturą. Jednym z pierwszych był Diageo, brytyjski producent, dzięki któremu znana jest pierwsza prezentacja oficjalnego smaku. Marce tej towarzyszy też hasło reklamowe „seriously easy going”. Ma ono na celu promocję tego, w jaki sposób żyją mieszkańcy Barbados. Żyją chwilą, nie zwracają uwagi na problemy, żyją z dnia na dzień. To odwrotny styl życia do panującego na Zachodzie.

Nie ulega wątpliwości, że Malibu jest jednym z najbardziej smakowitych rumów, które są obecnie dostępne na rynku. Obecnie możemy go spożywać w pięciu smakach: passiflory, ananasa, mango, banana i  klasycznym  kokosowym.

1 Komentarz

Dodaj komentarz