Wino w dawnej Polsce

winoWino w XVII-wiecznej Polsce było trunkiem bardzo chętnie pitym, co może dziwić o tyle, że polski klimat nigdy nie nadawał się do uprawy winorośli. Historie związane ze sprowadzaniem tego alkoholu z zagranicy pokazują wielką pomysłowość naszych przodków.

Choć wino trafiło do Polski już w średniowieczu, to prawdziwą popularność zdobyło sobie dopiero w XVII w., stając się jednym z ulubionych trunków sarmackiej szlachty. Pisano na jego temat nie tylko poradniki czy uczone traktaty, lecz także wiersze, z których jedne wychwalały ten napój, inne zaś ganiły spożywających go za pijaństwo, jak uczynił np. Łukasz Opaliński w satyrze Na pijaństwo nieposkromione:

Nic, widzę, pijakowie marni, nie umiecie,

Bo was, niż nieprzyjaciel, naprzód wino zwojuje.

Przyjdzieszli do dworu, co czynią panowie?

Piją, nie radzą; piją, bardziej o węgrzynie

Myśląc niźli ojczyźnie.

Nazwa „węgrzyn” pojawia się tu nieprzypadkowo, gdyż to właśnie stamtąd pochodziła większość wina pitego w ówczesnej Polsce, dlatego też Wacław Potocki napisał, że „W Węgrzech się wino rodzi, a w Polszcze umiera”. Kluczową sprawą była tu po prostu odległość geograficzna – Węgry były najbliżej położonym krajem, w którym zajmowano się uprawą winorośli. Oprócz tokajów sprowadzano wówczas inne wina: białe i czerwone wina edenburskie, białe wina świętojurskie itd.

Mimo że był to trunek tak wówczas popularny, należy pamiętać, że przeciętny szlachcic zapewne niewiele miał okazji poznać smak prawdziwego wina. Często je bowiem fałszowano, dolewając wody, i to kilkukrotnie – najpierw robił to wytwórca, potem kupiec dostarczający alkohol do Polski, wreszcie karczmarz. Aby fałszerstwo nie było wyczuwalne, często uciekano się do dość drastycznych sposobów, doprawiając je przyprawami, siarką, a nawet prochem. Do podobnych zabiegów uciekano się też, chcąc sprzedawać węgierskie wina jako włoskie, oczywiście po odpowiednio wyższej cenie. Liczba zachowanych przepisów, mających umożliwić takie fałszerstwo, jest bardzo duża. W połowie XVIII w. radzono: „wypuścić 25. białków z jajec: ubij ich dobrze, ażeby na kształt wody płynęły. Do tego wlać 6 kwaterek mleka, a zmieszawszy znowu pospołu, przydać tłuczonych skorek cynamonowych; imbieru, goździków, każdego po połowie uncyi. Nalać tego do smaku, w naczenie wina pełne, mięszając kopyścią, czy warżąchą”. Często próbowano również wina młode sprzedawać jako stare, oczywiście również odpowiednio je doprawiwszy.

Dodaj komentarz